3 kroki na oswojenie stresu przed wystąpieniem

Krótko i na temat. Oto 3 wskazówki, które pomogą Ci okiełznać stres przed wystąpieniem.

 

3 pytania na stres przed wystąpieniem

Gdy doświadczasz tremy, często Twój umysł podsuwa Ci czarne scenariusze, a w efekcie… Stres jeszcze bardziej się wzmaga.

Myślisz o tym, że… Zapomnisz co miał_ś powiedzieć. Że sprzęt nawali. Że publiczność będzie na pewno nieprzyjazna. I jak z takim nastawieniem spokojnie podejść do prezentacji? Nie da się.

Dlatego zatrzymaj się, odetchnij głęboko i zadaj sobie trzy pytania.

1.     Czego konkretnie się obawiam? Jakiej sytuacji, zdarzenia? Co dokładnie wyobrażam sobie, że się stanie? Określ to jak najbardziej precyzyjnie. Warto też sobie takie obawy wypisać.

2.     Czy kiedykolwiek wydarzyło się to w przeszłości? Zastanów się, czy do tej pory spotkało Cię coś podobnego? Czy za obawą idzie realne doświadczenie? Bardzo prawdopodobne, że na tak postawione pytanie odpowiesz, że nie, nigdy się tak nie stało. Co więcej, są duże szanse, że nie znasz nikogo, kogo by to spotkało.

3.     Na ile oceniam prawdopodobieństwo, że dana sytuacja wydarzy się tym razem? To kluczowe pytanie. Może okazać się, że to szacowane przez Ciebie prawdopodobieństwo wynosi jakieś… 3-7%.

I teraz ostatnie, bonusowe, pytanie: czy warto zamartwiać się czymś, co jest tak mało prawdopodobne!?

Jeśli jednak okaże się, że prawdopodobieństwo jest wysokie, to… też dobrze! Właśnie wykrył_ś słaby punkt swojego wystąpienia. Teraz możesz się na nie przygotować. Po pierwsze zapobiegaj. Sprawdź, co możesz zrobić, aby “zło” się nie wydarzyło. Zaplanuj także co zrobisz, jak się zachowasz, gdy jednak to najgorsze stanie się faktem.

 

Jak nie zapomnieć, co chcesz powiedzieć?

Jednym z częstych źródeł stresu przed wystąpieniem publicznym jest obawa, że zapomnimy, co chcemy powiedzieć. Aktorzy w teatrze mają na takie sytuacje suflera, ale co w przypadku spotkania biznesowego lub konferencji?

Suflera na nich nie spotkasz, ale możesz skorzystać z trzech porad, które Ci go zastąpią.

Po pierwsze, przygotuj sobie małe karteczki. Takie, które mieszczą się w dłoni. Dzięki temu są praktycznie niewidoczne. Umieść na nich najważniejsze punkty Twojego wystąpienia. Krótkie zdania lub hasła-klucze, które pobudzą Twoją pamięć. To będą Twoje drogowskazy do udanej prezentacji.

Po drugie, skorzystaj z mnemotechniki, czyli metody ułatwiającej zapamiętywanie. Proponujemy Ci metodę nazywaną Rzymskim Pokojem albo Pałacem Pamięci. Na czym ona polega? Przygotowując się do wystąpienia, wyobraźnią rozlokowujesz poszczególne punkty prezentacji w dobrze Ci znanej przestrzeni. Zatem na fotelu możesz posadzić wstęp, na kanapie usadowić argumenty, zaś przy drzwiach umieszczasz morał. Później, w trakcie wystąpienia, wystarczy odtworzyć w wyobraźni spacer po dobrze znanej Ci przestrzeni. Pobudzi to Twoją pamięć i kolejno poruszane wątki pojawią się w Twojej głowie.

Co jeszcze pomoże w trakcie wystąpienia? Partner, z którym możesz to wystąpienie przeprowadzić! Ktoś, kto przyjdzie z pomocą, kiedy myśl uleci Ci z głowy, zostawiając po sobie czarną dziurę. Dlatego właśnie tak dobrze występuje nam się w zespole i serdecznie polecamy to rozwiązanie. 🙂

 

Jak mówić, żeby brzmiało pewnie?

Niepewność wzmaga stres i vice versa. Dlatego też warto zadbać, żeby na scenie brzmieć pewnie. Jeśli będziesz mówić pewnie, tak też odbierze Cię Twoja publiczność i tak też się poczujesz. A pewny siebie mówca, to mówca mniej zestresowany. I bardziej przekonywujący.

Czego więc unikać, by brzmieć pewnie?

Jak brzmi Ci takie zdanie: „Dlatego właśnie chcielibyśmy zaprosić Cię, to znaczy chcielibyśmy opowiedzieć o… Wydaje nam się, że to będzie przydatne i dlatego chcielibyśmy przekazać Ci tę informację…”

No właśnie. Taką formę trudno się czyta, a tym bardziej słucha. Zwłaszcza na wystąpieniu, na którym oczekujemy konkretnej wiedzy.

„Chciałbym” to forma, która wyraża takie „chcę, ale się boję”. Brak tu przekonania i wiary w to, co mówisz. A jeśli Ty tej wiary nie masz, to jak możesz wymagać od publiczności wzięcia na serio Twojego przekazu?

To pułapka języka polskiego: tryb przypuszczający. W wystąpieniach przejawiający się głównie nieszczęsnym „chciał_bym”. Może dlatego, że „chcę” postrzegamy jako pejoratywne, twarde. Może nawet roszczeniowe?

Jeśli nie chcesz korzystać z trybu orzekającego, masz do wyboru znacznie więcej opcji! „Zapraszam Was”. „Zaproponuję Wam”. „Dziś porozmawiamy o…”.

„Porozmawiamy” zamiast „chciał_bym, żebyśmy porozmawiali”.

Dostrzegasz różnicę?

Spodobała Ci się merytoryka tego artykułu? Zapraszamy na nasz kanał na YT, gdzie znajdziesz dużo więcej wskazówek w formie krótkich filmików oraz odcinki podcastu! Zasubskrybuj kanał: https://www.youtube.com/@opowiedzto/videos

Przygotowujesz się do szkolenia? Chętnie pomożemy.
Umów się z nami na bezpłatną konsultację.

A może chcesz więcej?

Jeśli nie chcesz przegapić treści, którymi dzielimy się w sieci, zapisz się do newslettera. Wysyłamy go zawsze ostatniego dnia miesiąca. Gwarantujemy 100% merytoryki i 0% sprzedaży.

Zapraszamy do posłuchania i zostawiania komentarza.
Ania i Maciek

Będzie nam miło jeśli zechcesz udostępnić ten post ;)
Facebook
Twitter
LinkedIn
Email
Pocket